Spis treści

Wybierz do której części artykułu chcesz przejść

Kanałów promocji sklepu internetowego jest kilkanaście, ale dzielą się na cztery grupy o zupełnie różnej charakterystyce. Płatne kupują ruch od zaraz i znikają razem z budżetem. Organiczne odwrotnie: budują widoczność miesiącami, za to na lata. Kanały własne, czyli baza mailingowa, push i SMS, dają bezpośredni kontakt z klientem, którego nikt Ci nie odbierze. Zewnętrzne korzystają z ruchu i zaufania, które ktoś już zbudował.

Poniżej znajdziesz konkretne omówienie każdego kanału: czym jest, jak wygląda reklama, za co płacisz i kiedy go uruchomić.

Najważniejsze informacje

Kanały promocji dzielą się na cztery grupy: płatne, organiczne, własne i zewnętrzne. Skuteczna promocja łączy wszystkie, ale w różnych proporcjach i w różnym czasie. Google Ads i Meta Ads dają sprzedaż w 1-4 tygodnie, ale ruch znika w dniu wyłączenia budżetu. SEO i content marketing potrzebują 4-8 miesięcy. Wypracowana widoczność utrzymuje się potem latami, a koszt pozyskania klienta z czasem spada. Baza mailingowa to jedyny kanał, którego nie odbierze Ci zmiana algorytmu. Zbieraj adresy od pierwszego dnia działania sklepu. O wyłączeniu lub skalowaniu kanału decyduje koszt pozyskania klienta zestawiony z marżą. Sama liczba wejść na stronę nic tu nie znaczy.

Działania płatne

Google Ads

Google Ads to system reklamowy dający dostęp do wyszukiwarki, Zakupów Google, sieci reklamowej obejmującej setki tysięcy stron, YouTube’a, Gmaila i Map. Rozliczenie odbywa się głównie w modelu CPC: płacisz za każde kliknięcie, niezależnie od tego, ile razy reklama się wyświetliła.

To najkrótsza droga do klienta, który już szuka Twojego produktu. Dla sklepu internetowego liczą się cztery formaty.

Performance Max (PMax) to obecnie podstawowy typ kampanii w e-commerce. Wgrywasz zasoby (zdjęcia, teksty, wideo, logo) i podłączasz feed produktowy, a algorytm sam decyduje, gdzie i komu wyświetlić reklamę w całym ekosystemie Google. Ustawiasz budżet i cel, najczęściej docelowy ROAS, reszta dzieje się automatycznie. Wadą jest ograniczona kontrola i mniejsza przejrzystość raportów. W zamian dostajesz zasięg całego ekosystemu z poziomu jednej kampanii.

Kampanie produktowe i Zakupy Google (PLA) wyświetlają produkt ze zdjęciem, ceną, nazwą sklepu i linkiem prowadzącym prosto do karty produktowej. Widzisz je nad wynikami wyszukiwania lub w osobnej zakładce Zakupy. Nie ustawiasz w nich słów kluczowych. Google dopasowuje produkty do zapytań na podstawie danych z feedu w Google Merchant Center, więc to jakość feedu decyduje o wynikach: tytuły z marką, modelem i kluczowym parametrem, zdjęcia na białym tle, aktualne ceny i stany magazynowe, uzupełnione atrybuty i identyfikatory GTIN.

Reklamy tekstowe w sieci wyszukiwania to sponsorowane linki nad wynikami organicznymi lub pod nimi, oznaczone etykietą „Sponsorowane”. Składają się z nagłówków, opisu i rozszerzeń (linki do podstron, ceny, informacja o darmowej dostawie). Tu ustawiasz konkretne słowa kluczowe. Najlepiej konwertują frazy long tail typu „buty trekkingowe damskie wodoodporne”, bo długie zapytanie oznacza sprecyzowaną potrzebę. Kampanię brandową na własną nazwę sklepu prowadź osobno i od początku. Kosztuje grosze, a blokuje konkurencji przejęcie ruchu z Twojej marki.

Sieć reklamowa i YouTube to banery graficzne na stronach partnerskich oraz reklamy wideo przed filmami i w ich trakcie. Rozliczenie bywa za kliknięcie lub za tysiąc wyświetleń. Ten format buduje świadomość marki i zasięg, sprzedaż przychodzi z niego rzadko. Przy niewielkim budżecie nie powinien być pierwszym wyborem.

Kiedy uruchomić: od pierwszego miesiąca, jeśli masz gotowy feed produktowy. Sensowny budżet startowy to 1500-3000 zł miesięcznie. Poniżej tej kwoty algorytmy nie wychodzą z fazy uczenia.

Meta Ads (Facebook Ads i Instagram Ads)

Meta Ads to jeden system reklamowy obsługujący Facebooka, Instagrama, Messengera i sieć partnerską Audience Network. Kampanie tworzysz w Menedżerze Reklam, rozliczenie odbywa się za kliknięcie lub za wyświetlenia.

W Google trafiasz do osób, które aktywnie szukają produktu. Tutaj przerywasz komuś przeglądanie i musisz przyciągnąć uwagę. Dlatego liczy się kreacja.

Targetowanie możesz oprzeć na wieku, płci, lokalizacji, zainteresowaniach i zachowaniach zakupowych. Dochodzą do tego Twoje własne dane: lista mailingowa, osoby, które odwiedziły sklep, obejrzały kartę produktu czy porzuciły koszyk. Na ich podstawie system buduje automatycznie grupy podobnych odbiorców.

Formaty reklam: pojedyncza grafika, wideo, karuzela z kilkoma produktami, kolekcja otwierająca się w pełnoekranowy katalog oraz reklamy w relacjach i rolkach. Reklama wygląda jak zwykły post z etykietą „Sponsorowane” i przyciskiem akcji, na przykład „Kup teraz”.

Kampanie Advantage+ Shopping to odpowiednik Performance Max po stronie Mety. Algorytm sam dobiera odbiorców, umiejscowienia i kreacje, a Twoim zadaniem jest dostarczyć dobre materiały. Kierunek jest ten sam co w Google: ręczne wyklikiwanie szczegółowych zainteresowań ustępuje automatyzacji.

Instagram sprawdza się szczególnie w branżach wizualnych (moda, beauty, wnętrza, biżuteria, produkty dla dzieci). Facebook lepiej działa przy szerszych grupach wiekowych i produktach wymagających dłuższego opisu.

Kiedy uruchomić: od pierwszego lub drugiego miesiąca, szczególnie jeśli produkt dobrze wygląda na zdjęciu. Budżet startowy 1000-3000 zł miesięcznie.

TikTok Ads

System reklamowy TikToka opiera się niemal wyłącznie na pionowym wideo wyświetlanym w głównym kanale między filmami użytkowników. Rozliczenie za kliknięcie lub wyświetlenia.

Stawki bywają niższe niż u Mety, ale format wymaga innego podejścia. Dopracowana reklama studyjna wypada tam gorzej niż materiał wyglądający na nagrany telefonem. Liczą się pierwsze dwie sekundy, dynamiczny montaż i muzyka zgodna z aktualnymi trendami.

Platforma ma sens przy produktach wizualnych, impulsowych i skierowanych do młodszych odbiorców. Sklep z częściami przemysłowymi raczej nie znajdzie tu klientów. Sklep z kosmetykami, gadżetami czy odzieżą jak najbardziej.

Kiedy uruchomić: po ustabilizowaniu Google Ads i Meta Ads, jako kanał testowy. Wymaga zaplecza produkcyjnego w postaci regularnie dostarczanych krótkich wideo.

Remarketing

Remarketing nie jest osobną platformą. Znajdziesz go w Google Ads i w Meta Ads jako sposób kierowania reklam: przekaz wyświetla się wyłącznie osobom, które już odwiedziły Twój sklep.

Zdecydowana większość odwiedzających nie kupuje za pierwszym razem. Remarketing pozwala do nich wrócić i dlatego zwykle jest najtańszym źródłem konwersji w całym miksie.

Remarketing dynamiczny idzie krok dalej: pokazuje dokładnie te produkty, które dana osoba oglądała, plus podobne propozycje z asortymentu. Klientka, która przeglądała sukienki wieczorowe, zobaczy zarówno konkretny model, jak i alternatywy. Wymaga feedu produktowego i śledzenia zdarzeń w sklepie.

Listy remarketingowe budują się automatycznie, jeśli masz wdrożone śledzenie przez Google Tag Manager i skonfigurowany Consent Mode v2. Podziel je według etapu ścieżki:

odwiedzili stronę główną: najniższa stawka, komunikat budujący zaufanie, oglądali kartę produktu: przypomnienie o konkretnym modelu, porzucili koszyk: tu wchodzisz z najwyższą stawką, bo ta grupa jest najbliżej zakupu. Dołóż konkretną zachętę: darmową dostawę, kod rabatowy albo informację o kończącym się stanie magazynowym, kupili: osobna kampania z produktami uzupełniającymi.

Kiedy uruchomić: natychmiast po przekroczeniu około 1000 sesji miesięcznie. Przy bardzo małym budżecie to jedyny kanał płatny, jaki ma sens.

Działania organiczne

SEO – pozycjonowanie sklepu internetowego

SEO to zestaw działań, dzięki którym sklep pojawia się wysoko w bezpłatnych wynikach wyszukiwania. Płacisz za pracę, która na te pozycje wprowadza. Kliknięcia są potem darmowe.

Pozycjonowanie sklepu jest trudniejsze niż zwykłej strony firmowej, bo obejmuje setki lub tysiące podstron. Składa się z czterech obszarów.

Optymalizacja techniczna: szybkość ładowania mierzona przez Core Web Vitals, poprawność wersji mobilnej, indeksacja podstron, przekierowania, mapa strony, obsługa filtrów i paginacji tak, by nie generowały tysięcy zduplikowanych adresów.

Struktura sklepu: hierarchia kategorii i podkategorii decyduje o tym, jak wyszukiwarka rozumie asortyment. Produkt powinien być maksymalnie trzy kliknięcia od strony głównej, a nazwy kategorii powinny odpowiadać temu, jak klienci szukają. Twój wewnętrzny podział magazynowy jest tu bez znaczenia. Przebudowa struktury po latach kosztuje pozycje, więc zaplanuj ją na starcie.

Treści na kategoriach i kartach produktów: unikalne opisy zamiast tekstów producenta, dane strukturalne pozwalające wyświetlić w wynikach cenę i oceny, opisy alt przy zdjęciach, opinie klientów. Te same elementy podnoszą jednocześnie pozycje i konwersję.

Linkowanie: wewnętrzne, czyli połączenia między podstronami z trafnymi anchorami, oraz zewnętrzne, czyli odnośniki z innych serwisów. Te drugie pozyskuje się przez publikacje branżowe, współpracę z dystrybutorami i recenzje. Lepiej kilka linków z wartościowych, tematycznie powiązanych stron niż kilkadziesiąt z przypadkowych katalogów. Koszt publikacji waha się od kilkudziesięciu do kilku tysięcy złotych.

Doszedł też nowy obszar, czyli widoczność w odpowiedziach generowanych przez AI. Wyszukiwarka coraz częściej wyświetla własne podsumowanie na górze wyników. Szansę na cytowanie mają treści o wyraźnej strukturze (sekcje pytań i odpowiedzi, listy kroków, tabele porównawcze).

Kiedy uruchomić: od pierwszego miesiąca, choć na efekty poczekasz 4-8 miesięcy. Koszt obsługi to zwykle 2000-6000 zł miesięcznie albo własny czas.

Content marketing i blog firmowy

Blog firmowy to sekcja sklepu z artykułami odpowiadającymi na pytania, które klient zadaje sobie przed zakupem. Rzadko wpisuje od razu nazwę modelu. Najpierw pyta „jaki wybrać”, „czy warto”, „co lepsze”.

Raz opublikowany tekst pracuje miesiącami i nie znika razem z budżetem. Do tego z artykułów naturalnie linkujesz do kategorii i produktów, wzmacniając ich pozycje.

Formaty, które sprawdzają się w e-commerce:

Poradniki „jak wybrać” trafiają do osób na wczesnym etapie decyzji i budują zaufanie. Porównania i rankingi produktów trafiają do osób gotowych do zakupu. To one konwertują najlepiej. Opisy kategorii. Najczęściej zaniedbywane, a rankują na najbardziej wartościowe frazy zakupowe. Infografiki dobrze się udostępniają i naturalnie zbierają linki. Wideo poradnikowe pokazuje produkt w użyciu i pracuje dodatkowo na YouTubie.

Tekst ma wyczerpać temat lepiej niż to, co czytelnik znajdzie u konkurencji. Powierzchowny artykuł nie zajmie wysokiej pozycji. Cztery porządne teksty zrobią dla widoczności więcej niż dwanaście przeciętnych.

Kiedy uruchomić: od drugiego-trzeciego miesiąca, gdy techniczne SEO jest już poukładane. Koszt: 300-800 zł za tekst lub własny czas.

Facebook i Instagram – działania organiczne

Profil firmowy to bezpłatna obecność w miejscu, gdzie Twoi klienci już są. Publikujesz posty, relacje i rolki, odpowiadasz na komentarze i wiadomości, budujesz społeczność wokół marki.

Zasięg organiczny na Facebooku i Instagramie jest dziś jednak bardzo niski. Bez wsparcia reklamowego post trafia do niewielkiej części obserwujących. Mimo to profil musi żyć. Pusty odbiorcy odczytują jak zamkniętą witrynę.

Co publikować: nowości i dostawy, produkty w codziennym użyciu, kulisy pakowania zamówień, opinie klientów, poradniki. Dobrze działają konkursy, ale muszą mieć regulamin i być zgodne z zasadami platformy. Organizowanie loterii bez zgłoszenia jest naruszeniem przepisów. Jeśli sprzedajesz produkty techniczne albo przemysłowe i wydaje Ci się, że social media nie są dla Ciebie: są, tylko wymagają innego języka i formatów niż moda czy kosmetyki.

Facebook oferuje też sklep na profilu firmowym, gdzie klient przegląda produkty bez opuszczania platformy. Skraca to ścieżkę zakupową. Zadbaj przy okazji o szybkie odpowiedzi w Messengerze, bo pytanie o rozmiar czy termin dostawy często decyduje o zakupie.

Kiedy uruchomić: od pierwszego dnia, ale bez oczekiwania sprzedaży. To kanał budujący wiarygodność i zaplecze dla kampanii płatnych.

TikTok i YouTube – treści wideo

TikTok organicznie wciąż daje relatywnie tani zasięg, którego nie da się już uzyskać na Facebooku. Krótkie, pionowe wideo pokazujące produkt w akcji potrafi trafić do dziesiątek tysięcy osób bez złotówki budżetu.

Najlepiej działają materiały wyglądające naturalnie (unboxing, test produktu w domu, stylizacja, porównanie dwóch modeli, odpowiedź na częste pytanie klientów). Osobną kategorią są treści tworzone przez samych klientów, bo ludzie ufają rekomendacjom innych ludzi bardziej niż komunikatom marki.

YouTube działa inaczej. Zachowuje się jak wyszukiwarka wideo: poradniki i recenzje publikowane tam rankują latami, także w wynikach Google.

Kiedy uruchomić: gdy masz zaplecze do regularnej produkcji wideo, czyli kilka materiałów miesięcznie.

Kanały własne

E-mail marketing

Newsletter to wysyłka wiadomości do osób, które zapisały się na listę. Obserwujący na Facebooku należą do platformy. Baza mailingowa jest Twoja i zostaje niezależnie od zmian w algorytmach.

Jak zbierać adresy: formularz zapisu na stronie, kod rabatowy na pierwsze zakupy w zamian za adres, propozycja subskrypcji po złożeniu zamówienia, zapis do powiadomień o dostępności produktu.

Wysyłanie tej samej wiadomości do całej listy to najprostsza droga do wypisów. Podziel bazę według płci, historii zakupów i przeglądanych kategorii. Sklep odzieżowy, który wysyła klientce ofertę męskich piżam, ryzykuje utratę subskrybentki.

Automatyzacje dają większy zwrot niż pojedyncze newslettery, bo reagują na konkretne zachowanie:

Seria powitalna po zapisie. Dwie-trzy wiadomości przedstawiające markę i ofertę. Porzucony koszyk. Najważniejsza automatyzacja w całym zestawie. Pierwsze przypomnienie po kilku godzinach, bez zachęty finansowej. Rabat dokładasz dopiero w drugiej wiadomości, i tylko wtedy, gdy marża to wytrzyma. Odwrotna kolejność uczy klientów, że wystarczy porzucić koszyk, żeby dostać zniżkę. Porzucone przeglądanie. Dla osób, które oglądały produkt, ale nie dodały go do koszyka. Po dostawie. Prośba o opinię i propozycja produktów uzupełniających. Reaktywacja. Do klientów nieaktywnych od kilku miesięcy.

Koszt: narzędzia oferują darmowe plany do kilkuset kontaktów, płatne pakiety zaczynają się od około 100 zł miesięcznie i rosną wraz z wielkością bazy.

Kiedy uruchomić: od pierwszego dnia działania sklepu. Adresy, których nie zebrałeś w pierwszym kwartale, nie wrócą.

Powiadomienia web push

Krótkie komunikaty wyświetlane w rogu ekranu przeglądarki, także wtedy, gdy użytkownik nie jest na Twojej stronie. Zapis wymaga jednego kliknięcia w okienko zgody, bez podawania jakichkolwiek danych, dlatego bazę buduje się szybciej niż mailingową.

Sprawdzają się przy krótkich komunikatach (promocja, powrót produktu na magazyn, nowy wpis na blogu). Ograniczenie jest jedno: są bardziej nachalne od maila i szybciej się zużywają. Zbyt częste wysyłki kończą się masowym cofaniem zgód.

Kiedy uruchomić: push nie zastąpi newslettera. Włącz go dopiero, gdy mailing już działa.

SMS

Najwyższa otwieralność ze wszystkich kanałów, ale też najwyższy koszt jednostkowy i najmniejsza tolerancja odbiorców na nadużycia. Rozsądnie użyty SMS niesie informację, na którą klient czeka. Potwierdzenie wysyłki, powiadomienie o dostawie, wyprzedaż z krótkim terminem.

Program lojalnościowy

Pozyskanie nowego klienta kosztuje wielokrotnie więcej niż sprzedaż komuś, kto już u Ciebie kupił. Program punktowy, stała zniżka dla subskrybentów albo rabat na kolejne zamówienie zwiększają powtarzalność zakupów i podnoszą wartość klienta w czasie.

Działania zewnętrzne i rekomendacyjne

Influencer marketing

Współpraca z twórcami internetowymi polega na tym, że osoba z własną społecznością prezentuje Twój produkt swoim odbiorcom. Odbiorcy traktują to jak opinię znajomego i dlatego działa inaczej niż baner.

Dla nowego sklepu zwykle skuteczniejsi są mikroinfluencerzy, czyli twórcy z mniejszymi społecznościami. Mają wyższe zaangażowanie, bliższą relację z odbiorcami i są znacznie tańsi. Wielu przyjmuje współpracę barterową: produkt w zamian za materiał.

Formy współpracy: post lub relacja w social mediach, recenzja wideo, artykuł na blogu twórcy, konkurs dla społeczności, długofalowa ambasada marki.

Rzetelni twórcy zastrzegają sobie prawo do szczerej oceny produktu i to właśnie nadaje ich rekomendacjom wartość. Dedykowany kod rabatowy dla ich obserwatorów pozwala zmierzyć efekt każdej współpracy co do złotówki.

Koszt: od barteru do kilku tysięcy złotych za publikację, zależnie od zasięgu i formatu.

Opinie klientów i treści od użytkowników

Recenzje to jeden z najsilniejszych czynników decyzji zakupowej, dla wielu osób bardziej wiarygodny niż jakakolwiek reklama. Zbieraj je systematycznie, najlepiej automatycznym mailem wysyłanym kilka dni po dostawie.

Działaj na dwóch poziomach: opinie o produktach na kartach produktowych oraz opinie o sklepie w serwisach zewnętrznych i profilu firmy w Google. Te drugie wpływają też na widoczność lokalną.

Zdjęcia i filmy nadesłane przez klientów to przy okazji najtańsze źródło wiarygodnych materiałów do social mediów i reklam.

Porównywarki cenowe

Ceneo, Skąpiec, Nokaut, Domodi czy Allani zbierają oferty wielu sklepów i pokazują je obok siebie, uszeregowane najczęściej według ceny. Rozliczenie odbywa się zwykle za kliknięcie lub w modelu prowizyjnym.

Trafiasz tu do klientów z gotową decyzją zakupową, dla których liczą się już tylko warunki. Serwisy są dobrze wypozycjonowane, więc Twoja oferta pojawia się wysoko w Google jeszcze zanim własne SEO zacznie działać.

Jeśli jesteś najdroższy w zestawieniu, porównywarka wygeneruje koszty bez sprzedaży. Uzupełnij ofertę o informacje, które przechylają decyzję (darmowa dostawa, stan magazynowy, czas wysyłki).

Platformy sprzedażowe (marketplace)

Allegro, Amazon, eBay, Empik Place, Morele czy OLX dają dostęp do ogromnego, gotowego ruchu. Płacisz prowizję od sprzedaży i rezygnujesz z części kontroli nad relacją z klientem, bo dane kupującego często zostają po stronie platformy.

W zamian dostajesz sprzedaż od pierwszego dnia i twarde dane o tym, które produkty faktycznie się sprzedają. Dla nowego sklepu to sensowny sposób przetestowania asortymentu przed inwestycją w promocję własnej domeny.

Sprzedaż w kilku kanałach jednocześnie da się obsługiwać z jednego panelu, jeśli Twoja platforma sklepowa ma odpowiednie integracje.

Marketing afiliacyjny

W programie partnerskim inne strony, twórcy i portale rabatowe umieszczają linki do Twojego sklepu i otrzymują prowizję od sprzedaży, którą wygenerują. Płacisz wyłącznie za efekt, więc ryzyko jest minimalne.

Zanim ruszysz, musisz ustalić stawki prowizji, przygotować materiały dla partnerów, wdrożyć system śledzenia sprzedaży i napisać regulamin programu. Sensowne przy powtarzalnym asortymencie i stabilnej marży.

Kolejność wdrażania

Etap Co uruchamiasz Miesiące 1-3 Kampanie produktowe lub PMax, remarketing, zbieranie adresów e-mail, techniczne SEO, profile w social mediach Miesiące 4-6 Meta Ads, blog i treści SEO, automatyzacje mailowe, pierwsze współprace z mikroinfluencerami Miesiące 7-12 Skalowanie tego, co działa, porównywarki, marketplace, program partnerski, wideo

Koszty i czas oczekiwania na efekty

Grupa kanałów Koszt startowy Pierwsze efekty Trwałość Płatne 1500-3000 zł/mies. 1-4 tygodnie Znika z budżetem Organiczne 2000-6000 zł/mies. lub własny czas 4-8 miesięcy Lata Własne 0-200 zł/mies. 1-2 miesiące Bardzo wysoka Zewnętrzne Barter, prowizja lub 300-3000 zł 2-6 tygodni Średnia

Orientacyjny podział budżetu na starcie: około 60% na kanały płatne, 30% na organiczne, 10% na testy. W miarę wzrostu ruchu organicznego przesuwaj proporcje w stronę działań długofalowych.

Jak ocenić, który kanał działa

Sam ruch niczego nie rozstrzyga. Zestaw koszt pozyskania klienta z tym, ile ten klient zostawia w sklepie.

ROAS – przychód z każdej złotówki wydanej na reklamę. To przychód, nie zysk, więc próg opłacalności zależy od marży. CAC – koszt pozyskania jednego nowego klienta. LTV – łączna marża, jaką klient generuje w całym okresie współpracy. Współczynnik konwersji i średnia wartość zamówienia – pokazują, czy problem leży w ruchu, czy w samym sklepie.

Daj każdemu kanałowi uczciwy czas: kampaniom płatnym 4-6 tygodni, działaniom organicznym kilka miesięcy. Potem porównaj CAC z marżą i zdecyduj, co wyłączyć, a co skalować. Skaluj stopniowo, bo koszt pozyskania zwykle rośnie razem z budżetem.

FAQ

Jak wypromować nowy sklep internetowy bez budżetu?

Postaw na SEO, blog, organiczne social media i zbieranie adresów e-mail od pierwszego dnia. Dodaj barterowe współprace z mikroinfluencerami i obecność w porównywarkach. Na efekty poczekasz kilka miesięcy.

Ile trwa, zanim promocja przyniesie efekty?

Google Ads i Meta Ads dają pierwsze zamówienia w 1-4 tygodnie, na stabilne wyniki potrzeba 2-3 miesięcy optymalizacji. SEO i content: 4-8 miesięcy. E-mail marketing zaczyna zarabiać po zebraniu kilkuset kontaktów.

Google Ads czy Facebook Ads – co wybrać na start?

Google Ads, jeśli klienci aktywnie szukają Twoich produktów w wyszukiwarce. Meta Ads, jeśli sprzedajesz produkt wizualny, impulsowy, którego nikt nie szuka z nazwy. Przy dwóch systemach naraz i małym budżecie żaden nie wyjdzie z fazy uczenia.

Od jakiego budżetu warto zacząć reklamę?

Poniżej około 1500 zł miesięcznie algorytmy mają za mało danych. Przy mniejszej kwocie przeznacz całość na remarketing, bo wykorzystuje ruch, który już masz.

Czy warto sprzedawać na Allegro, mając własny sklep?

Tak, jeśli marża wytrzymuje prowizję. Marketplace daje sprzedaż od pierwszego dnia i dane o tym, co się sprzedaje, ale nie zbuduje Ci ani marki, ani bazy klientów. Traktuj go jako uzupełnienie własnego sklepu.

Podsumowanie

Jak unikać odbić?

Nie ma jednego kanału, który wypromuje sklep internetowy. Nowe sklepy najczęściej przepalają budżet na jeden z dwóch sposobów: rozsypują 800 zł na trzy platformy naraz, przez co żadna nie wychodzi z fazy uczenia, albo czekają na efekty SEO, nie zbierając przez pół roku ani jednego adresu e-mail.

Zacznij więc od jednego kanału płatnego z sensownym budżetem, najczęściej będą to kampanie produktowe w Google, i od formularza zapisu na newsletter uruchomionego pierwszego dnia. Techniczne SEO ustaw równolegle, bo poprawki w strukturze sklepu są najtańsze, zanim urośnie. Resztę dokładaj wtedy, gdy pierwsze dwa kanały mają już policzony CAC.

Jeśli masz do nas jakiekolwiek pytania – skontaktuj się z nami, a my rozwiejemy wszelkie wątpliwości i znajdziemy najlepsze rozwiązania.

Sprawdź naszą ofertę
Antonina Sibila Marketing Manager

Antonina Sibila

Marketing Manager

W inmarketing odpowiedzialna jest za… marketing samego inmarketing. Nastawiona jest w szczególności na współtworzenie i realizowanie strategii marketingowej, która dzięki sprawnemu połączeniu content i performance marketingu pomoże urzeczywistnić wizję naszej marki.

Masz pytania?

Zastanawiasz się, jak temat przedstawiony w artykule wpłynie na Twój biznes? Nasz zespół jest tu, aby Ci pomóc! Skontaktuj się z nami, a odpowiemy na wszelkie wątpliwości. Razem osiągniemy sukces!